wtorek, 26 listopada 2019

10 x 10 km na dziesiątą rocznicę.




Stasiu to był Twój ostatni bieg w listopadzie 2009 r.


Kilka tygodni później, gdy tak niespodziewanie potoczyło się nasze życie, obiecaliśmy sobie,  że  każdego 11 listopada pobiegniemy dla Ciebie, zawsze pamiętając o Tobie.

poniedziałek, 26 listopada 2018

to już dziewiąta rocznica



Zawrat
Stanąłem na przełęczy… świat czarów przede mną!
Wzrok zdumiony weń topię – podziw duszę tłoczy…
Dołem – stawy czernieją, jak piór pawich oczy,
W górze – pieśń!… ale myślą stworzoną nadziemną.

Pieśń runami granitów pisana przede mną!
Skamieniały sen Stwórcy, dumny sen, uroczy!
Tam – ku krańcom pustyni gwiazda dnia się toczy,
Płoną szczyty – tam z głębin wstaje wieczór ciemno.

Siadłem; – cisza w górach – oko stawów drzymie’
Patrzę w Tatry, w te runy przedwiecznej zagadki;
Chciałbym przejrzeć, przeniknąć jej myśli olbrzymie.

Wiatr-bajarz lekkim palcem strunę marzeń trąca,
z wolna uchodzą z serca goryczy ostatki,
O! tu siedzieć i słuchać, i dumać bez końca! 
                                                                                   F. Nowicki



Stasiu dziękujemy Ci za wspólną miłość do gór i te wszystkie mniejsze i większe wyrypy, które zostawiły nam tyle pięknych wspomnień, dzięki którym wszędzie jesteś blisko nas. 

I tak jak Mati powiedział:
"A siedzieć i w zadumie słuchać szeptów wiatru na grani, to jak rozmawiać z tymi którzy kochali góry, ale nie ma już ich wśród nas."





niedziela, 26 listopada 2017

sobota, 26 listopada 2016


to już siedem lat minęło, a wydaje się, że to wczoraj było ...



poniedziałek, 21 listopada 2016

 ... to już 7 rocznica pożegnania Staszka i takie wspomnienie ...

Widok ze Świnicy do Doliny Wierchcichej

Tam taki spokój ... Na gór zbocza
światła się zlewa mgła przezrocza,
na senną zieleń gór.

Szumiący z dala wśród kamieni
w słońcu się potok skrzy i mieni
w srebrnotęczowy sznur.

Ciemnozielony w mgle złocistej
wśród ciszy drzemie uroczystej
głuchy smrekowy las.

Na jasnych, bujnych traw pościeli
pod słońce się gdzieniegdzie bieli
w zieleni martwy głaz.

O ścianie nagiej, szarej stromej
spiętrzone wkoło skał rozłomy
w świetlnych zasnęły mgłach.

Ponad doliną się rozwiesza
srebrzystoturkusowa cisza
nieba w słonecznych skrach.

             Patrzę ze szczytu w dół: pode mną
             przepaść rozwarła paszczę ciemną -
             patrzę w dolinę w dal:
             
             i jakaś dziwna mię pochwyca
             bez brzegu i bez dna tęsknica.
             niewysłowiony żal   .....................

 Kazimierz Przerwa Tetmajer


Wiersz ten leżał na laptopie Stasia, na jego biurku
- znaleziony przez nas wieczorem 26-11-2009.
Tego dnia Staszek wracał z kilkudniowej wyprawy
w ukochane Tatry ...

środa, 26 listopada 2014

to już pięć lat jak Staszek wyruszył w swoją najdalszą podróż ...

   

Zachowajmy w pamięci tego, którego nie możemy zachować żywego

piątek, 13 maja 2011

Listopadowe Zakopane

…

Przygotowania czynią ssaki.
Więc , za natury idąc radą,
Obrosły sadłem już świstaki,
Niedźwiedzie się do gawry kładą.


Nie depczą hordy wycieczkowe
Gąsienicowej ni Pisanej.
Niepowtarzalne, wyjątkowe -
Listopadowe Zakopane.
























Obsługa ziewa w Murowańcu,
Zabija sobie czas gadaniem.
Wirują trzy śnieżynki w tańcu
Nad Jaworzynką i Boczaniem.

Puste są pola biwakowe,
Narciarskie trasy niezdeptane.
Niepowtarzalne, wyjątkowe -

Listopadowe Zakopane.


tekst: Michał Szurek ( SKT )
zdjęcie: Staszek Tarnowski - 25.11.2009